Hej!
Dziś chciałabym się podzielić z
wami wrażeniami z użytkowania aksamitnego
kremu-musu pod prysznic i do kąpieli Tołpa SPA Eco Vitality.
Kosmetyk otrzymałam jako
uczestniczka Malinowego Klubu, ale
możecie go znaleźć w np. Rossmannie w
cenie około 25 zł.
Bardzo lubię wszelkiego rodzaju
produkty pod prysznic i do kąpieli. Z racji tego, że biorę prysznic przed snem,
jest to dla mnie taka mała wieczorna przyjemność. Dlatego też byłam niezmiernie
szczęśliwa, że to właśnie do mnie trafił krem-mus! Już samo sformułowanie „krem-mus”
jest niezwykle zachęcające. Przejdźmy jednak do konkretów.
Opakowanie: plastikowa, półprzezroczysta butla w kolorze
grafitowym, zawierająca 270 ml produktu. Przy odrobinie światła i wysiłku można
dostrzec, ile produktu nam jeszcze pozostało. Bardzo spodobał mi się sposób
dozowania: nakrętka podzielona jest jakby na dwie części. Kiedy przyciśniemy
tylną część, wyskakuje nam część przednia z otworkiem, przez który wylewamy
krem na dłoń. Kiedy chcemy zamknąć butelkę naciskamy część przednią, która
chowa się w głąb całej zakrętki. Opis może mało precyzyjny, ale po obejrzeniu
zdjęcia poniżej na pewno będziecie wiedziały, o co chodzi:) Jeżeli komuś nie
będzie odpowiadała ta forma dozowania, zawsze można odkręcić całą nakrętkę i
wylewać produkt prosto z butelki. Stylistyka opakowania prosta, estetyczna.
Plus za sporo ciekawych informacji!
Wygląd i konsystencja: produkt ma barwę mleczną, delikatnie beżową.
Ja bym to określiła jeszcze jako brudna blada żółć ;) Konsystencja jest
bardziej kremowa niż „musowa”. Pod względem gęstości jest w sam raz: nie
przecieka przez palce, nie spływa, przyjemnie i łatwo rozprowadza się na ciele.
Nie pieni się za bardzo.
Zapach: to nie jest mocna strona kremu-musu. Zapach jest bardzo
cytrynowy, dość ostry. Kojarzy mi się z jakimś mleczkiem do czyszczenia – Cif albo
Yplon.
Wydajność: przez dwa tygodnie codziennego użytkowania w opakowaniu
pozostało mi ¾ opakowania.
Informacje od producenta:
nasz kosmetyk spa
ma aksamitną konsystencję. Otula,
orzeźwia i oczyszcza ciało. Wygładza i regeneruje skórę. Uwalnia od
toksyn. Przywraca witalność i stymuluje do działania. Może być stosowany pod
prysznic i do kąpieli.
małe wielkie składniki
borowina tołpa.®, ekstrakt z
tanzańskiego imbiru, ekstrakt z chińskiego żeń-szenia, naturalne olejki
eteryczne z werbeny, limonki, cytryny, paczuli
0%
sztucznych barwników
PEG-ów
SLS-u
silikonów
oleju parafinowego
konserwantów (parabenów i donorów formaldehydu)
PEG-ów
SLS-u
silikonów
oleju parafinowego
konserwantów (parabenów i donorów formaldehydu)
tak
naturalny kolor
roślinne składniki aktywne
opakowanie bezpieczne dla środowiska – poddawane recyklingowi
roślinne składniki aktywne
opakowanie bezpieczne dla środowiska – poddawane recyklingowi
Przebadany w Klinice Dermatologii,
Wenerologii i Alergologii Akademii Medycznej.
Dodatkowo
z opakowania:
Wiemy, że
dla
nas SPA to nie magia. Bo kiedy mówimy SPA mamy na myśli dobre samopoczucie,
dzięki któremu łatwiej jest podejmować lepsze decyzje. I to wszystko dzięki drobnym, efektywnym,
codziennym czynnościom. Do wyboru: coś na pobudzenie albo dla świętego spokoju.
Skład:
aqua, disodium
cocoamphodiacetate, cocomidopropyl betaine, caprylglucoside, laureth-2, peat
extract, glycerin, parfum, lactic acid, polyglyceryl-3 caprate,
styrene/acrylatescopolymer, caprylyl glycol, sodium lactate, zingiber
officinale root extract, panax ginseng root extract, propylene glycol,
acrylates/c10-30 alkyl acrylates copolymer, cellulose gum, disodium EDTA,
magnesium aluminium silicate, sodium
hydroxide, citral, citronellol, geraniol, limonene, linalol
Moja opinia:
Początkowo krem-mus od Tołpy wywołał we mnie mieszane uczucia. Pierwsze
odczuwam wrażenia zapachowe. W tym przypadku zapach jest dla mnie zdecydowanie
za ostry. Może przy porannym prysznicu faktycznie pobudza i orzeźwia, ale do
wieczornej kąpieli nadaje się średnio. Za to chylę czoła za właściwości
pielęgnacyjne. Już po pierwszym myciu moja skóra była niezwykle gładka. ŻADEN dotychczas
użyty przeze mnie produkt do kąpieli czy pod prysznic nie sprawił, że moja
skóra była aż tak gładka! Pod ty względem jestem Tołpą zachwycona! O żadnym
wysuszeniu nie może być mowy. Skóra jest oczyszczona, gładziutka, nawilżona,
wypielęgnowana jak nigdy. Z niedowierzaniem obmacywałam swoje poszczególne
części ciała ;) To wszystko jest zapewne dziełem naturalnych składników. Nie
mam nic do zarzucenia konsystencji, chociaż użycie w nazwie słowa „mus” jest
chyba trochę przesadzone ;) Mnie przynajmniej mus kojarzy się z czymś innym. Jednak
nie przeszkadza to w aplikacji produktu. Cieszę się, że kiedy wylewam płyn na
dłoń, połowa nie spływa mi do wanny. Poza tym spodobało mi się opakowanie.
Ciekawy sposób dozowania i dużo informacji – zdecydowanie na plus! Oto
sformułowanie z opakowania, które najbardziej przypadło mi do gustu: kiedy
mówimy „mała wielka pielęgnacja” mamy na myśli codzienne, drobne, ale
przemyślane czynności, bo uważamy, że to suma małych rzeczy daje duży efekt.
Podsumowując: mimo dość wysokiej ceny i ostrego zapachu
(może komuś się on spodoba) polecam głównie ze względu na właściwości
pielęgnacyjne, które są nieocenione!
Chciałabym jeszcze raz podziękować kochanej Malince za
obdarzenie mnie zaufaniem i przesłanie kosmetyku do testowania!
Pozdrawiam,
Aga
chciałabym kupić ale mam tyle zeli do kąpieli że muszę to wszystko zużyć nim minie data ważności :/
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie ;)
A mówią, że od przybytku głowa nie boli ;)
UsuńJa z Tołpą mam podobnie. Miałam kilka produktów tej firmy i na początku do nich miałam mieszane uczucia ale po kilku użyciach mnie zachwycały :)
OdpowiedzUsuńCoś w tym musi być ;)
UsuńAgatko, bardzo Ci dziękuję i za recenzję i za życzenia:)
OdpowiedzUsuńNie masz mi za co dziękować:) To ja dziękuję Tobie za zaufanie i kosmetyki!:)
UsuńChcieć go !
OdpowiedzUsuńW nowym roczku szykuje się zamówienie do tołpy :)
Zamawiaj, bo skórę pielęgnuje niesamowicie!
UsuńU mnie zapach stanowi bardzo ważną rolę, ale wiadomo że właściwości pielęgnacyjne są nieocenione!
OdpowiedzUsuńZapach jest mocny, nie zachwycił mnie szczerze mówiąc.
UsuńUwielbiam wszelkie żele itp pod prysznic, tutaj cena moim zdaniem zbyt wysoka. A ile to ml?
OdpowiedzUsuńCena faktycznie dość wysoka. Butelka zawiera 270 ml.
UsuńTa seria Tołpy jest świetna, niestety zapach albo się kocha, albo nienawidzi.
OdpowiedzUsuńWłaśnie zauważyłam;) Widocznie tutaj działa zasada "coś za coś" :)
OdpowiedzUsuńOsobiście bardzo lubię to firmę a zwłaszcza szampony. Nie miałam nigdy takiego mleczka, ale Twoja opinia zachęciła mnie, do zakupu. Jeśli chodzi o zapach to lubię cytrynowy.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Maya :*
Ale uprzedzam, że ten cytrynowy jest mocny! ;)
Usuńnie znam tego kosmetyku, ale obiecuje sie za nim rozejrzec:)
OdpowiedzUsuńWidziałam go w Rossmannie:)
UsuńOjj, skusiłaś mnie bardzo tym musem. Obawiam się tylko troszkę tej cytrynki, ale biorąc pod uwagę moje doświadczenia z gładkością skóry po mydle borowinowym z Tołpy, muszę wypróbować Twój kosmetyk :)
OdpowiedzUsuńa tak w ogóle to piszesz piękne recenzje; podziwiam, że chce Ci się przepisywać etykietki :)
dziękuję za obserwację, również Cię dodałam :) :*
Nooo cytrynka daje mocno po nozdrzach ;) Dzięki za komplement dotyczący moich recenzji:) Cały czas staram się je udoskonalać.
UsuńZajrzyj koniecznie na mojego bloga:-)
OdpowiedzUsuńWłaśnie zajrzałam! Wielkie dzięki!:*
UsuńA ja ten kosmetyki pierwszy raz widzę, ale wygląda całkiem fajnie, gdzie go można zdobyc? :) obserwuję!
OdpowiedzUsuńO ile mnie pamięć nie zawodzi, widziałam go w Rossmannie. Ale on-line też na pewno da się kupić:)
UsuńAle Malinka Was fajnie obdarowuje :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie.
http://hushaaabye.blogspot.com
Na pewno znajdziesz coś dla siebie ;)
Testowanie z Malinką to sama przyjemność :D
UsuńWydaje mi się, że jest mało wydajny. Myślę, że jakby był w promocji to bym go kupiła chętnie, ale tak to nie ;)
OdpowiedzUsuńdodaję do obserwowanych ^^''
Hmm. Wydajność jest średnia. Ja go sobie, że tak powiem, nie żałuję, ale nie leję go też przesadnie.
UsuńPrzez takie wpisy mam coraz większą ochotę na tą firmę!
OdpowiedzUsuńPS Obserwuję koleżankę z malinowego klubu ;)
Pielęgnacja gwarantowana ;)
UsuńCoraz bardziej mam ochotę na jakiś produkt z tej firmy :) Jako Malinowa Klubowiczka dołączam do obserwujących :)
OdpowiedzUsuńTen krem-mus jest naprawdę niezły;)
UsuńNie miałam jeszcze produktów tej firmy, ale muszę rozejrzeć się w Rossmannie. Oczywiście najpierw przetestuję zapach, żeby kosmetyk nie wylądował później na półce :) Kusi mnie ta wizja mięciutkiej skóry :)
OdpowiedzUsuńTo mój pierwszy produkt z Tołpy i bardzo mi się podoba jego działanie - skóra jest gładziutka!A zapach.... no cóż... co się komu podoba ;)
Usuńchętnie bym go przetestowała:D
OdpowiedzUsuńNie widzę przeszkód :P
UsuńCzytam kolejną recenzje tych kosmetyków i znów praktycznie same pozytywy ;D To jeszcze bardziej kusi do przetestowania ;)
OdpowiedzUsuńBo to naprawdę dobre produkty:)
UsuńRecenzja bardzo zachęcająca :) Pozdrawiam koleżankę z Malinowej Krainy i dołączam do obserwujących :)
OdpowiedzUsuńRównież pozdrawiam:)
UsuńCenię sobie kosmetyki,które nie zawierają sztucznych barwników oraz parabenów:)
OdpowiedzUsuńTutaj nic takiego nie znajdziesz:)
Usuńwpadłam z rewizytą i - oczywiście - dodaję do obserwowanych :)
OdpowiedzUsuńdrepcząc po Malinowych linkach poznaję nowinki kosmetyczne :)
Nie mogę czytać o Tołpie, bo skręca mnie z zazdrości. Rozczarował mnie zapach... :(
OdpowiedzUsuńMnie też niestety rozczarował:(
UsuńChętnie sama bym go przetestowała :)
OdpowiedzUsuńTo do dzieła ;)
UsuńTeż dostałam ten mus od Maliny i bardzo przypadł mi do gustu, a zapach akurat lubię :)
OdpowiedzUsuńNa początku zapach był dla mnie za ostry, ale teraz się nawet przyzwyczaiłam;)
UsuńKupiłam go sobie w ramach karty podarunkowej, bo normalnie pewnie bym tyle nie wydała na myjadło:) jeszcze nie próbowałam, ale po twojej recenzji zapowiada się interesująco!
OdpowiedzUsuńWłaściwości pielęgnacyjne są świetne! Drugi raz pewnie sobie go nie kupię, bo troszkę drogawy:/ Chyba, że będę miała zbędną gotówkę do wydania;)
Usuń