sobota, 27 października 2012

Książkowo cz.2



Hej!

Gdy nadchodzi taki dzień jak dzisiaj, świat jest mokry i szary jak skóra morskiego słonia, nigdzie się nie chce wyjść ani nic się nie chce robić a w telewizji nie ma nic ciekawego, myślę, że warto oddać się lekturze. I to najlepiej w towarzystwie kubka aromatycznej herbaty i jakiegoś ciasteczka ;)
Ostatnio dużo czytam. Nawet bardzo dużo ;) A to za sprawą pewnego urządzenia, które wpadło mi w ręce. Jak się zapewne domyślacie chodzi o czytnik ebooków. Np. taki, jak ten:



Jest to czytnik eClictoTUTAJ dowiecie się więcej o jego parametrach. Ja chciałabym się podzielić z wami wrażeniami z użytkowania.
Jako wielka fanka książek w postaci „papierowej”, do czytnika podeszłam trochę nieufnie. Szybko przekonałam się, że moje obawy były nieuzasadnione. 

Zacznę od plusów urządzenia:

  • Ma wymiary nieco mniejsze niż zeszyt formatu A5
  • Jest poręczny i lekki
  • Egzemplarz, który widzicie na zdjęciach znajduje się w specjalnym pokrowcu chroniącym czytnik przed zniszczeniem
  • Nie męczy oczu przy czytaniu, gdyż nie emituje światła
  • Prosta, intuicyjna obsługa – menu nie jest bardzo rozbudowane
  • Posiada slot na kartę SD, dzięki czemu możemy na nim przechowywać setki książek! Cała biblioteka w jednym miejscu!
  • Mnóstwo fajnych książek w formacie, jaki obsługuje czytnik można znaleźć w Internecie.
  • Wielkość czcionki można regulować
  • Można na nim słuchać mp3
  • Do czytnika dołączona jest oczywiście ładowarka




Teraz kilka minusów:

  • Przede wszystkim bateria… Niestety nie jest najlepsza. Dość krótko trzyma. Według obietnic producenta powinna wytrzymać do czterech dni czytania (co dla mnie i tak jest krótkim okresem) a tymczasem wystarcza mi na góra dwa dni. Chyba za dużo czytam ;)
  • Dla niektórych minusem może być brak możliwości powąchania książki, czy przewrócenia strony ;) Wierzcie mi, że jak już przyzwyczaiłam się do czytnika, był moment, kiedy… chciałam przewrócić stronę! ;)
  • Cena czytnika – niestety najniższa nie jest, ale podejrzewam, że wraz z rozpowszechnianiem się tego typu sprzętów, ich ceny powinny pójść w dół
  • Ostatnim minusem jest niestety to, że powyższy egzemplarz czytnika nie jest niestety moją własnością, nad czym bardzo ubolewam :( Został mi tylko pożyczony. Ale kiedyś na pewno kupię sobie podobny czytnik!


Podsumowując: jest to naprawdę świetne urządzenie! Najbardziej podoba mi się to, że w jednym miejscu można mieć naprawdę duuużo książek i w każdej chwili można z tej biblioteki skorzystać. Ja obecnie uzupełniam luki w bibliografii Robina Cooka ;) W bibliotece niestety nie znalazłam niektórych jego książek. Teraz mogę to wszystko nadrobić. I podejrzewam, że na tym jednym autorze się nie skończy…

Znacie czytniki ebooków? Korzystacie? Czy wolicie jednak tradycyjny format książki?

Pozdrawiam,

6 komentarzy:

  1. W jednym z salonów kosmetycznych podczas pedicure zaproponowano mi poczytanie magazynu właśnie na takim czytniku. Ale chyba zostanę przy tradycyjnych książkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma to jak zapach papieru i szelest kartek...;)

      Usuń
  2. Coś nie mogę się do nich przekonać, ale ze względu kręgosłup, który już nie wytrzymuje ciężaru noszonych ze sobą wszędzie opasłych tomów, chyba będę zmuszona spróbować:)

    OdpowiedzUsuń