wtorek, 5 lutego 2013

Koci koci łapci, czyli TAG! ;)



Hej

Wczoraj na blogu Hungerforbeauty podpatrzyłam bardzo fajny TAG! Jest to mianowicie koci TAG. Wiele z was widziało już zapewne zdjęcia moich łobuzów, ale dzisiaj przybliżę wam nieco ich historię.

A oto bohaterowie, czyli:

KICIA



GROSZEK



1.       Kiedy pupile zamieszkały w twoim domu?
Kicia pojawiła się w domu w lipcu 2011 r., natomiast Groszek pod koniec czerwca 2012 r.

2.       Skąd wziął się pomysł na takie, a nie inne imię?
Kicia została tylko Kicią dlatego, że nie mogliśmy z TŻtem dojść do porozumienia w kwestii imienia :P Ale ja czasem nazywam ją Pysią albo Gwiazdeczką. Niemniej jednak reaguje na imię Kicia.
Imię „Groszek” było moim całkowicie spontanicznym i z niczym nie związanym pomysłem. Po prostu przyszło mi do głowy i już tak zostało ;)

3.      Jak to się stało, że zamieszkały z Tobą?
Historia Kici jest banalna. Znajomy TŻta miał kotkę, która się okociła a TŻ od dawna miał ochotę, żeby przygarnąć jakiegoś sierściucha. I tak oto trzymiesięczny szkrab trafił w nasze ręce.


Z Groszkiem sprawa była bardziej skomplikowana. Któregoś dnia TŻ zawołał mnie na balkon i powiedział, że przy naszym samochodzie siedzi biały kot. Zainteresowało mnie to na tyle, że wyszłam na dwór i poszłam do nieboraka, żeby sprawdzić co jest grane. Uznałam, że jeśli zacznie uciekać, to po prostu wrócę do domu. Jakie było moje zdziwienie, kiedy kot zamiauczał, podszedł do mnie, dał się pogłaskać a nawet dał się wziąć na ręce! Moja pierwsza myśl: „uciekł komuś i się zgubił”. Niewiele myśląc zabrałam go i poszłam rozpytywać ludzi na osiedlu, czy komuś przypadkiem nie zaginął kot. Niestety nikogo takiego nie było. Cóż miałam robić? Wzięłam go do domu i tak już został :) Rozklejałam nawet ulotki po osiedlu i dawałam ogłoszenia w internecie, ale nikt się po biednego Groszka nie zgłosił. Wierzcie mi - nie miałam sumienia oddać go do schroniska. Musiał zostać ze mną. Jakiś miesiąc później ktoś zadzwonił, że chciałby go przygarnąć, ale postanowiłam go już nie oddawać.

4.       Jakiej są rasy?
Tatuś Kici był dachowcem, natomiast mamusia przepięknym kotem perskim.
O pochodzeniu Groszka niewiele wiem, ale po wyglądzie widać, że musi być najprawdopodobniej mieszańcem dachowca z kotem syjamskim (węższy pyszczek i dłuższe, smukłe łapy).

5.       Jaka jest ich najlepsza zaleta?
U Kici najlepszą zaletą jest to, że jest stosunkowo grzeczna i nie rozrabia.
U Groszka uwielbiam to, że ciągle pcha się na kolana i każe się głaskać, chociaż przy jedzeniu bywa to nieco uciążliwe ;) Jest też kotem z gatunku „gadających”, co także bardzo u niego lubię.

6.       Jaka jest ich największa wada?
Kicia bardzo lubi obskubywać okleinę z szafek. Jak tylko widzi, że patrzę na nią, kiedy to robi, udaje niewiniątko i zaczyna lizać sobie np. łapkę lub ogon ;)
Groszek to niesamowity rozrabiaka, ale najbardziej wkurza mnie to, że wywala jedzenie z miski i ugania się za nim po całej kuchni oraz to, że ciągle przegania Kicię.

7.       Gdyby mogły przemówić w święta, jak myślisz, co by powiedziały?
Kicia: „Możesz mnie pogłaskać, ale tylko wtedy, kiedy ja sama będę tego chciała!”
Groszek: „Jeść!”

8.       Co robią w tym momencie?
Oczywiście śpią! Kicia na fotelu obrotowym, a Groszysko w transporterze dla kotów.

A na koniec... Ściągawka ;)

I to już koniec kocich opowieści ;) Wszystkie blogowe kociary serdecznie zachęcam do wzięcia udziału w tym jakże sympatycznym TAGu :)

Pozdrawiam,
Aga

13 komentarzy:

  1. Już się biorę za taga u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam koty :) a mojego rudzielca to aż kocham :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Instrukcja obsługi kota boska :D A Twoje kiciusie słodkie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mi się od dawna marzy kot ;) Twoje są piękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to pędź do schroniska! Tam czeka na Ciebie jakiś kochany maluch:)

      Usuń
  5. Ta instrukcja obsługi kota pasuje również i do moich kotów.

    OdpowiedzUsuń
  6. wcale nie podkradlas!:P, napisalam "czuj sie zaproszona do tagu" :))) piekne kociaki i przydatna instrukcja, choc moja Brusia lubi czasem glaskanie po brzuszku :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OK - poczułam się zaproszona;) Moje kocięta też czasem lubią głaskanie po brzuszku, ale to zależy oczywiście od ich nastroju;)

      Usuń
  7. Ojej jaki słodkie:) aż mi się moje przypomniały, jestem teraz daleko od domu i tęsknię za nimi:(

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakie super kociaki:) Podoba mi się instukcja obsługi kota - sama mam psa i przyznam, że koci świat jest dla mnie tajemnicą:)

    OdpowiedzUsuń