środa, 19 czerwca 2013

Buźka gładka jak pupcia niemowlaka!


Hej!

Nie wiem dlaczego, ale wśród peelingów do twarzy upodobałam sobie te enzymatyczne, czyli zawierające enzymy, które rozpuszczają martwy naskórek. Według mnie są delikatniejsze (nie lubię mocnego zdzierania) i łatwiejsze do usunięcia (gąbeczka!). Podczas ostatniej rossmanowskiej promocji -40% do mojego koszyka wpadł 

enzymatyczny peeling dotleniający 
Bielenda Professional Formula

Saszetka kosztowała 1,59 zł o ile dobrze pamiętam (cena regularna to coś około 2,5 zł).


Opakowanie: dwukomorowa saszetka o pojemności 2x5 ml, przedzielona perforacją. Otwieranie poszczególnych części jest lekkie, łatwe i przyjemne dzięki wcięciom na bokach. Opakowanie podoba mi się również wizualnie – biel połączona z różem i srebrnymi detalami wygląda ładnie i elegancko.

Wygląd i konsystencja: peeling ma postać żelu w delikatnie niebieskim kolorze. W pierwszym momencie wydawało mi się, że jest nieco za rzadki i będzie spływał z twarzy, ale nic takiego nie miało miejsca. Nie zasycha, więc łatwo go usunąć.

Zapach: bardzo przyjemny, słodkawy, ale nie duszący. 

Wydajność: cała saszetka przeznaczona jest na dwie aplikacje.

Od producenta:
Innowacyjny, niezwykle skuteczny enzymatyczny peeling dotleniający do cery delikatnej, również wrażliwej to profesjonalny preparat oparty na formule stosowanej w gabinetach kosmetycznych. Ten nowatorski kosmetyk do zadań specjalnych w szybki i wygodny sposób pozwala osiągnąć efekty porównywalne z zabiegiem AQUA-OXYBRAZJI i może stanowić alternatywę dla wizyt w salonach piękności.

DZIAŁANIE
Aktywny peeling o żelowej konsystencji niezwykle delikatnie ale równocześnie wyjątkowo skutecznie złuszcza martwe komórki naskórka, wygładza i uelastycznia skórę, poprawia jej ukrwienie i w konsekwencji ją dotlenia. Błyskawicznie likwiduje szorstkość, widocznie redukuje przebarwienia oraz inne niedoskonałości cery. Rewelacyjnie wzmacnia i odświeża skórę, łagodzi podrażnienia. Dzięki zawartości cenionych składników aktywnych używanych w profesjonalnych zabiegach gabinetowych: KOMPLEKS AKTYWNIE DOTLENIAJĄCY na bazie Koenzymu Q10 i Alg Koralowych oraz KWAS LAKTOBIONOWY, spektakularne rezultaty widoczne są natychmiast, już po jednym zastosowaniu.

EFEKT
Idealnie gładka, świeża, aksamitna w dotyku, pełna blasku cera o ładnym, zdrowym kolorycie, rewelacyjnie dotleniona oraz doskonale przygotowana do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych (źródło).

Skład:



Moja opinia:

Zacznę od tego, że nie jestem bywalczynią salonów kosmetycznych i nie bardzo orientuję się w tych wszystkich zabiegach, „brazjach”, kwasach i innych cudach. Może kiedyś, jak już będę sławna i bogata, będę miała okazję z tego wszystkiego skorzystać ;) Tymczasem muszę posiłkować się tym, co jest dostępne dla zwykłego zjadacza chleba ze średnio zasobnym portfelem. Peeling Bielendy zainteresował mnie ze względu na plakietkę „Nowość” i magiczny napis „efekt aqua-oxybrazji”;)  Co to do jasnego pioruna jest ta aqua-oxybrazja?! Na logikę to było oczyszczanie skóry wodą i tlenem. Brzmi nieźle! ;) I tak miałam w planach zakup peelingu enzymatycznego, więc postanowiłam zaryzykować. Teraz żałuję, że nie wzięłam więcej opakowań. A tak swoją drogą, to mojej dedukcje były poniekąd właściwe: aqua-oxybrazja to zabieg polegający na bombardowaniu skóry sprężonym tlenem połączonym z rozdrobnionymi kroplami soli fizjologicznej. Owa sól rozprasza się na powierzchni skóry powodując ścieranie wierzchniej warstwy naskórka, jednocześnie nie podrażniając jej.
Ale wracając do tematu. Aplikacja peelingu jest bardzo przyjemna. Żel łatwo rozsmarowuje się na skórze i nie spływa z niej. Nie jest w żadnym razie tłusty, nie zastyga i łatwo go usunąć. Ja używam do tego celu gąbek Calypso. Podczas pierwszej aplikacji czułam leciutkie mrowienie, ale po chwili ustąpiło. Dodatkowo zabieg umila nam delikatny, świeży zapach peelingu. Po kilkunastu minutach możemy cieszyć się mega gładką, lekko zaróżowioną, odświeżoną, dotlenioną i promienną cerą! Skóra twarzy jest gotowa na kolejne zabiegi pielęgnacyjne. Efekt rzeczywiście widać już po pierwszym użyciu, niemniej jednak uważam, że regularne wykonywanie tego typu zabiegu dałoby jeszcze lepsze rezultaty. Jeśli chodzi o ten efekt aqua-oxybrazji, to ciężko mi się wypowiedzieć na ten temat, gdyż nie mam porównania ;)

Podsumowując: serdecznie polecam tym dziewczynom, które chcą mieć super gładziutką buzię ;)

Znacie ten produkt Bielendy?

Pozdrawiam,
Aga

22 komentarze:

  1. Koniecznie muszę wpisać na listę zakupów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wolę mechaniczne zdzieraki :) Zdecydowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się kojarzą z obdzieraniem ze skóry ;)

      Usuń
  3. miałam go i bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. luuubię peelingi do twarzy! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oxybrazja to świetnie dotleniający zabieg. Jeśli ten peeling daje taki sam efekt to biorę w ciemno;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie wiem, jakie efekty daje oxybrazja :(

      Usuń
  6. O, jutro wyląduje w moim koszyku w Rossmannie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie lubię takich produktów w saszetkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię, jeśli można je zużyć na raz :)

      Usuń
  8. Pierwsze widzę, że Bielenda ma taki produkt... trzeba się poprzyglądać półkom. Lubię wypróbowywać takie wynalazki w saszetkach

    Obserwuję ;)
    http://avida-dolars.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń